Zdjęcie w poście przedstawia: Zamyślona kobieta siedząca na szczycie góry patrząca na dolinę

O Noworocznych postanowieniach. Jak i czy je robić? I czy to ma sens?

* pisząc w rodzaju żeńskim, piszę do obu płci
** wpis jest w całości mojego autorstwa bez użycia narzędzi wspomagających typu AI

*** tekst napisałam około grudnia 2020 roku, ale mimo, że się zmieniam razem ze zmieniającym się światem, uznałam, że nie ma się czego wstydzić, ujęcie tematu może być dla wielu aktualne i do zastosowania

Bez względu na to, co postanowisz, warto spojrzeć  na mijający rok z wysokiej perspektywy i w sposób osobiście najbardziej łagodny …

Najpierw znajdź 3 rzeczy w mijającym roku, z których jesteś dumna, za które jesteś wdzięczna albo możesz siebie pochwalić, czy docenić. Mimo wszystkich ewentualnych trudności i nieprzyjemnych okoliczności, które mogły się wydarzyć. To bardzo ważne, by wyjść z tego punktu. Inaczej stworzysz sobie kolejny sztuczny plan własnego biczowania się w kolejnym roku, który z natury nie wypali albo dołoży Ci kolejnych frustracji, bo między innymi nie uwzględni tych wszystkich rzeczy, na które nie masz wpływu. I pamiętaj, że „bycie” jest tak samo ważne jak „działanie”.  Zmiany, które zachodzą w Tobie wewnętrznie, Twoje doświadczenia i to, co z nich wyniosłaś, to, kim się stałaś, są tak samo ważne jak widoczne rezultaty i namacalne efekty Twoich działań.

Za co jesteś wdzięczna sobie lub Wszechświatowi?

Czego się nauczyłaś? Jakie nowe umiejętności zdobyłaś doświadczając Życia?

A w obliczu trudności lub niesprzyjających wiatrów:

Co Ci się udało, za co naprawdę możesz siebie pogłaskać i docenić? Co zrozumiałaś?

Daj sobie na to czas, pomyśl, skreśl to w kilku słowach na karteluszku, zanim przejdziesz dalej.

Jeśli 3 rzeczy są dla Ciebie wyzwaniem, to niech to będzie ta jedna najważniejsza rzecz, która pierwsza przyjdzie Ci do głowy.

Pamiętaj, aby objąć siebie nieoceniająco i z miłością. Na pewno starałaś się jak mogłaś.

Obejmij siebie i nie bądź zbyt surowa.

Dopiero teraz, z mądrością, którą znalazłaś w swoim sercu, pomyśl o następnym roku.

Tak naprawdę chodzi o fakt wyrażenia INTENCJI, bo oznacza to wysłanie w „kosmos” silnej wiązki światła Twojej świadomości i tego, co dla Ciebie ważne, w czym chciałabyś brać udział – w tym zakresie, w którym mamy własną wolę. Inaczej skąd Wszechświat miałby wiedzieć, jaki prezent ma Ci dostarczyć?

Czasem idealny moment na przysłowiowe już zrzucenie kilogramów albo „zawalczenie” o szczęście własne czy innych nie zaczyna się od dnia zaznaczonego w kalendarzu. Można osiągnąć coś szybciej i skuteczniej, gdy przyjdzie odpowiedni moment, a Ty dokładnie będziesz wiedziała kiedy, więc wystarczy, że zaufasz. Samo wyrażenie intencji uruchamia procesy, które będą działy się samoczynnie, naturalnie i w zgodzie z resztą natury. Wszechświat ma swój plan i czasami trzeba się do niego (po prostu) dostroić. Czasem też realizacja „planów” może wymagać lat, a nie tylko jednego roku, dlatego bądź dla siebie naprawdę łagodna i weź pod uwagę zwykłe prawa materii, które potrzebują odpowiedniego czasu, odpowiedniej przestrzeni i synchronizacji, żeby się mogły zadziać. Wychodź też z miejsca akceptacji siebie, a nie od jego braku i domniemanej niedoskonałości.

Jeśli znajdziesz w sobie wystarczającą ilość nadziei, wiary, pasji i zaufania, to na Nowy Rok wyślij życzenie do Wszechświata:

Czego naprawdę byś chciała? Na czym Ci zależy?

Nie ograniczaj się. Nawet wiedząc, że nasze życzenia sobie, a Życie sobie, to i tak sięgnij do swoich pragnień i zaufaj, że jest to możliwe. Dlatego, że nasza wiara w cuda i w to, że wszystko jest możliwe, te cuda czyni. Potrafi nakierować nas na upragnione rezultaty, załamać rzeczywistość pod innym kątem i zmienić ją czasami z dnia na dzień. Tworzy okno „czasoprzestrzenne” dla wykorzystania pojawiających się możliwości.

Na niektóre rzeczy wpływu nie mamy, ale nigdy, przenigdy nie rezygnujmy z wiary, że są rzeczy, na które wpływ mamy. Nawet jeśli kiedyś spotkał nas zawód. Również nie ustalajmy sztywnych reguł i nie oddzielajmy jednych spraw (mam wpływ) od drugich (nie mam wpływu). Nam dane jest prawo pozostania w swej świadomości czystym jak dziecko, które nie wie co może, a czego nie; jak przysłowiowy Głupiec. A co wyjdzie, to wyjdzie, co będzie, to będzie. Niech tak zwana Opatrzność to rozsądza, nie nasza to sprawa i nie nasza odpowiedzialność.

Jaka jest Twoja szczera intencja na Nowy Rok, którą chcesz posłać w Świat?

To jest sposobność na przekazanie informacji, co jest dla nas ważne, czego pragniemy i ewentualnego zweryfikowania tego później. Tak wzrastamy – uświadamiając sobie swoje pragnienia, część rzeczy odpuszczając, a o część zabiegając, doświadczając w tym siebie i wyznaczając nowe kierunki własnego rozwoju.

Słownik PWN:

„CUD – niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działalności Boga; niezwykły szczęśliwy zbieg okoliczności; osoba lub rzecz doskonała albo bardzo piękna”.

Bądźmy CUDNI. 🙂✨💖

Podsumowując:

Czy robić noworoczne postanowienia? Tak.

Jak je robić? Na miękko, bez zamordyzmu, z miłością do siebie. W formie posłania wyraźnej intencji co dla nas jest ważne i rozumiejąc, że nie kreujemy sami i wiele czynników ma na to wpływ.

Czy to ma sens? Z mojego punktu widzenia ustanawianie każdej ważnej dla człowieka intencji ma zawsze sens, bo uświadamia mu kim jest, dokąd zmierza oraz daje szansę na realizację tego, na czym mu zależy, uruchamiając energię sprawczą.

Na zakończenie wieczny i podnoszący na duchu utwór, który uwielbiam. Prostota tekstu i muzyka mistrza Oldfielda, która dla mnie jest klasyką. O wypowiadaniu życzeń do Wszechświata i o magii, która się wydarza rozpędzając ciemne chmury. O czystym spojrzeniu na życie z perspektywy niewinnego dziecka.

Pozdrawiam ciepło 🌹
Joanna

„To be free” Mike Oldfield

(Tres Lunas, 2002)

You find yourself alone, sometimes
Without a home, no protection
You don’t know which way to go
You’re lost, no direction
Suddenly, out of the blue
Some kind of magic comes to you
You don’t know how, you don’t know why
But someday, gonna take off, fly

(Wish, make a wish)

My wish would be…

To be free
To be wild
And to be
Just like a child
And if I get lost
I really don’t mind
Cos I’m me
Doing just fine

You’re out in the cold, sometimes
As far as you can see, misty
And you want to run, into the sun
The road is lost, sand shifty
Suddenly, out of the blue
Some kind of magic pushes you through
You don’t know when, how or why
But someday, gonna take off and fly

And if I had a wish, my wish would be…

To be free
To be wild
And to be
Just like a child
And if I get lost
I really don’t mind
Cos I’m me
Doing just fine


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk z zakupami
Przewijanie do góry