Co zrobić, żeby się przełamać i malować. Umówiłam się z przyjaciółką, że przyjadę do niej i będziemy razem malować przy kawie. Krótka opowieść jakich farb używać, a jakich nie, jakie pędzle warto mieć, czyli co trzeba wyrzucić, a co zakupić, żeby efekt był zadowalający. A potem już najfajniejsza zabawa, czyli jak ja to nazywam: „pacianie”. A jak utkniesz człowiecze, to ciągniesz od razu za rękaw i pytasz o to, czego nie wiesz. Bez stresu, bez pośpiechu i z wyrozumiałością. Najpierw próbne małe mandalki na papierze na rozruch, a potem już mandale na większych kanwach. Całość zajęła nam około 3 godziny, czyli tak warsztatowo. Było wesoło, na luzaku i, jak widać na filmiku, twórczo.
Czyż nie fajny sposób na spędzanie czasu i rozwijanie kreatywności?
Pamiątka pozostanie.
Pozdrawiam ciepło🌹
Joanna




